Home       About the Journal     Subscription and Marketing     Contact details      Wersja polska  /  English version
Issue 2/2010(15)
  


Czy miasto jest organizacją przedsiębiorczą?

Rozmowa z dr Anną Kajumulo Tibaijuka, zastępcą sekretarza generalnego Narodów Zjednoczonych, dyrektorem wykonawczym ONZ-HABITAT.
Spotkanie przygotowali prof. Marek Bryx, kierownik Katedry Inwestycji i Nieruchomości Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH oraz prof. Andrzej Herman, redaktor naczelny.

Redakcja: Niemal każda nauka społeczna ma co najmniej jedną metaforę miasta, na przykład organizm, wzrost, maszyna. Badacze przedsiębiorstw zaczynają posługiwać się własnym określeniem – organizacja przedsiębiorcza. Czy Pani zdaniem można miasto uznać za organizację przedsiębiorczą? Jakie są najważniejsze dowody za i przeciw używaniu takiej przenośni? Czy planiści przestrzenni dostrzegają to nowe podejście i inspirują się nim?

Anna K. Tibaijuka: Miasto jest jednym z największych osiągnięć ludzkości. Potrzebuje opieki i zarządzania w celu dostosowania swej historycznej roli do nowego stulecia. Jest to trwały artefakt, odporny organizm, i oczywiście jest przedsiębiorczy. Miasto jest delikatnym, ale solidnym globalnym partnerem w rozwoju społecznym, gospodarczym i w ochronie środowiska. Niedawna piąta sesja Światowego Forum Urbanistycznego w Rio de Janeiro uhonorowała te osiągnięcia i ukazała nam nową drogę do poprawy globalnej urbanizacji, najważniejszego zjawiska świata, w którym żyjemy.

Program ONZ-HABITAT powstał w roku 1976 w Vancouver jako spuścizna Pierwszej Konferencji ONZ w sprawie Osiedli Ludzkich. Dzięki spotkaniu w Rio, dotychczas największemu z tych odbywających się co dwa lata wydarzeń, przeniosły się one tam po Afryce (Nairobi 2002), Europie (Barcelona 2004), Ameryce Północnej (Vancouver 2006) i Azji (Nankin 2008). Nowoczesne nauki społeczne w swym nauczaniu zaczęły już podejmować to, co wszystkie te spotkania nam mówiły: fakt, że urbanizacja obejmuje wszystkie kontynenty. Że jest prawdziwie globalna.

Historyczna rola miasta jest głęboko osadzona w większości języków, wywodząc z jego łacińskich korzeni civitas wyraz cywilizacja. Grecy dali nam polis. My rozwijamy się w społecznościach metropolitalnych.

Bardzo interesujący jest fakt, iż w języku chińskim miasto, jako instytucja przystosowalna i przekształcająca się, istnieje od bardzo dawna. Symbol miasta odpowiada jego dominującemu wpływowi na zarządzanie tym narodem. Najpopularniejszy chiński odpowiednik miasta, chengshi, dosłownie znaczy rynek otoczony murem, co odróżnia miasto od wsi i miasteczek. Inne historyczne językowe odniesienie dotyczy obywatelstwa − gongminquan, czyli dokładnie „praw osób publicznych” albo „praw obywateli”.

Historycznie, w cywilizacji wschodniej i zachodniej, miasto oferowało swoim mieszkańcom ochronę, bezpieczeństwo i wolność. Miasta wspierały wynalazczość, nauczanie i uczenie się, stały się sztuką i ciągłym obowiązkiem. Miasta przyjęły funkcje globalnych centrów społecznych, kulturalnych i gospodarczych, kształtując te cechy w ciągu wieków i na każdym kontynencie. Światowa stabilność gospodarcza, społeczna i polityczna spoczywa na barkach miast, należy to więc doceniać. Państwamiasta poprzedziły powstawanie państw narodowych i przetrwały.

Musimy więc wykorzystywać to co wiemy i tworzyć korzystając z doświadczenia. Dlatego właśnie w Rio de Janeiro ogłosiłam Światową Kampanię na rzecz Miast, aby ponownie zainspirować, aby bardzo ważnej w naszym stuleciu kwestii miast nadać wysoką rangę na forum globalnym; i aby pomagać miastom uczyć się od siebie nawzajem poprzez wymianę doświadczeń i dzielenie się dobrą polityką i najlepszymi praktykami.

Red.: Postrzegając miasta jako organizacje przedsiębiorcze chcielibyśmy, aby przedsiębiorczość i umiejętność skutecznego zarządzania były podstawowymi cechami osób zarządzających miastami.
Jednakże bardziej spektakularne i widoczne są chaos i zaniedbania burmistrzów, i miejskich radnych. Być może to jest specyfika młodej polskiej demokracji, ale zarządzanie miastami i metropoliami
wciąż stanowi wyzwanie dla wielu innych społeczeństw. Jakie ma Pani dla liderów miast sugestie dotyczące harmonii w zarządzaniu miastami?

A. K. T.: Unia Europejska, największy na świecie blok handlowy, ustanowiła w Parlamencie Europejskim organ o nazwie URBAN Intergroup (wcześniej znany jako URBAN Housing), po to aby zapewnić, że problemy urbanistyczne – takie jak obecnie występują w Polsce – będą podlegały decyzjom Parlamentu Europejskiego. URBAN Intergroup, obejmująca ponad 60 posłów pracujących w 22 komisjach parlamentarnych, reprezentujących wszystkie europejskie ugrupowania polityczne, została formalnie zatwierdzona na kadencję Parlamentu 2009-2014. Obecnie współpracuje ona ściśle z programem ONZ-HABITAT.

W związku z ustanowieniem Światowego Dnia Siedlisk w roku 2009, w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego wywieszono flagę programu ONZ-HABITAT jako pierwszej agendy ONZ. Postanowiliśmy wówczas, między innymi, skoncentrować się na Pakcie Burmistrza, po to żeby burmistrzowie byli lepiej informowani o tym co się dzieje w innych miastach, a także aby mogli się łatwiej kontaktować między sobą. Mając to na uwadze, wytyczne ONZ-HABITAT dla władz lokalnych w Europie dotyczące rozmiarów budownictwa są przekazywane burmistrzom przez Komitet Regionów UE oraz URBAN Intergroup.

Łatwo wskazywać palcem burmistrzów i obwiniać ich za problemy miast. Wpierw trzeba jednak zapytać, czy mają oni wsparcie polityczne i finansowe swego centralnego rządu, aby móc przeprowadzać zmiany niezbędne dla polepszenia ich miast i miasteczek. Mówię to mając świadomość, że my także musimy mieć w zarządzie przedstawicieli społeczności przedsiębiorców, ponieważ wiele problemów jest zbyt wielkich nawet dla rządu.

Jestem zadowolona gdyż dowiedziałam się, że polskie miasto przystąpiło już do naszej Inicjatywy Stu Miast. Inicjatywa ta, będąca kluczowym elementem Światowej Kampanii na rzecz Miast, zmierza do mobilizowania ludzi, społeczności lokalnych, urzędników, usługodawców i politycznych przywódców każdego miasta. Robi to zachęcając wymienionych aktorów społecznych do opowiadania o tym, w jaki sposób przyczyniają się do tego, aby ich miasto było lepsze i bardziej zrównoważone. Oprócz tego, każde miasto ma swojego „mistrza”, zazwyczaj jest to instytut lub uniwersytet, który pomaga wyciągać wypływające z takich opowiadań lekcje, które mogą być także przydatne dla innych miast i innych „mistrzów” z całego świata. Chętnie powitamy kolejne polskie miasta i miasteczka, jeśli przystąpią do tej inicjatywy.

W naszym dążeniu do harmonijnego miasta musimy pracować ciężej niż kiedykolwiek. Rządy mają obowiązek zapewnić aby każdy czuł, że żyje w czystym, demokratycznym i tolerancyjnym otoczeniu,względnie wygodnie i bezpiecznie, i że ma prawo do miasta. Zwłaszcza kobiety muszą mieć prawo do poczucia własnego bezpieczeństwa w mieście.

W odpowiedzi na ostatnią część pytania moja główna uwaga jest taka, że podczas gdy Polska i Europa mogą wiele nauczyć resztę świata, wy możecie się również uczyć od krajów rozwijających się. Na przykład, niektóre z najlepszych rozwiązań służących poprawie zarządzania miastami i sprzyjających harmonijnemu budownictwu powstały w Ameryce Łacińskiej, gdzie miasta przodują w tym, co nazywamy demokracją uczestniczącą, poprzez angażowanie społeczności i sąsiadów do poszukiwania rozwiązań problemów będących przedmiotem dyskusji w ratuszu. Inicjatywa Stu Miast przybliży nam sedno wielu z tych rozwiązań.

Red.: Kolejnym wielkim wyzwaniem dla demokratycznych społeczeństw jest wzmocnienie pozycji obywateli i partnerstwo. Chociaż wszyscy wiemy, że miasta są rządzone przez naszych przedstawicieli,
przeważnie ich pracę traktujemy jako kwestię polityczną. Im bardziej mozaika różnych interesariuszy i ich interesów jest skomplikowana, tym bardziej skomplikowane są współczesne miasta. Także więc partnerstwo i wzmocnienie pozycji obywateli nie są obojętnymi hasłami w publicznej debacie, ale ich znaczenie zależy od tego, co się pod nimi rozumie. Jaka jest Pani opinia na temat wagi tych pojęć dla współczesnych miast?

A. K. T.: Oba mają pierwszorzędne znaczenie. W istocie pytanie trafia w sedno średniookresowego instytucjonalnego i strategicznego planu ONZ-HABITAT (2008 – 2013). Zgodnie z ustaleniami 58
państw członków Rady Zarządzającej, która nadzoruje nasz program pracy i budżet, plan obejmuje kluczowe sfery: (I) skuteczną obronę, monitorowanie i partnerstwo; (II) promowanie uczestnictwa w planowaniu i zarządzaniu; (III) promocję ubogich gruntów i taniego budownictwa; (IV) podstawową infrastrukturę i usługi wyważone z punktu widzenia środowiska; (V) wzmocnienie systemu finansowania osiedli ludzkich; oraz czynnik instytucjonalny (VI) doskonałość w zarządzaniu.

Przede wszystkim dzięki partnerstwu, my w ONZ-HABITAT, możemy działać jako katalizator, w dążeniu do przekształcenia dzisiejszych odstraszających miejskich wyzwań w szanse na trwały rozwój – dla wszystkich. Dla ONZ-HABITAT partnerstwo z szeroką gamą instytucji i innych podmiotów jest osią działań operacyjnych, w zakresie zdolności budownictwa, a nawet normatywnych. Partnerstwa te są również filarem każdego energicznego, odnoszącego sukcesy miasta, które wykorzystuje wszystkie swoje zasoby – ludzkie, techniczne, instytucjonalne i finansowe – niezbędne w celu przeprowadzenia
zrównoważonych zmian.

Jako część wysiłków na rzecz zapewnienia trwałej lokalnej własności projektów i polityk, ONZ-HABITAT maksymalizuje wykorzystanie miejscowych ekspertyz i zamówień publicznych, wspiera krajowe wykonawstwo w krajach rozwijających się i będących w fazie transformacji.

Ogólnie biorąc istnieją cztery formy partnerstwa: ze społeczeństwem obywatelskim na wszystkich poziomach; z biznesem; z rządem oraz z lokalnymi władzami i instytucjami naukowymi; a także partnerstwo techniczne. Omówię pokrótce każdą formę.

Społeczeństwo obywatelskie: partnerstwa na wszystkich szczeblach. Organizacje społeczeństwa obywatelskiego wnoszą swoje doświadczenie do projektów ONZHABITAT, do działalności technicznej i badawczej. Fakt, że obecnie niemal jedną trzecią swych nowych kontraktów ONZ-HABITAT zawiera z organizacjami pozarządowymi i skupiającymi lokalne społeczności, uwypukla czołową rolę społeczeństwa obywatelskiego we wdrażaniu na szczeblu lokalnym Agendy Habitat, oraz powiązanych z nią Milenijnych Celów Rozwoju dotyczących slumsów, zaopatrzenia w wodę i urządzeń kanalizacyjnych.

Program ONZ-HABITAT jest niemal wyjątkiem pod względem bezpośredniego współdziałania z podstawowymi organizacjami społecznymi przy realizacji dalszych wspólnych celów. Organizacje mające swą bazę w lokalnych społecznościach są idealnie usytuowane do tworzenia sieci i dostarczania informacji, na których można budować projekty, a także aby poznać stan tego, co na danym terenie jest lub zostało zrealizowane. Międzynarodowe organizacje pozarządowe mobilizują swoje własne szersze sieci, dysponując unikatowymi możliwościami i wiedzą.

Społeczeństwo obywatelskie jest również partnerem ONZ-HABITAT w działaniach normatywnych (lub ukierowanych na proces), co ma podwójny cel: dostarczania aktualnych informacji badawczych  i docierania do szerszej publiczności. Jesteśmy dumni, że zachęcamy społeczeństwo obywatelskie do udziału w naszych spotkaniach na szczeblu globalnym, takich jak Światowe Forum Miast. Jesteśmy dumni, że dajemy im tam głos, możliwość wypowiedzenia się.

Partnerstwo biznesowe. Biznes jest nie tylko główną siłą napędową przekształcania miast w XXI wieku, lecz także kluczowym czynnikiem w zakresie zrównoważonej polityki, włącznie z podstawowymi usługami, zmianami klimatycznymi i oszczędnością energii. Dlatego też w 2007 roku, agencja zainaugurowała Biznesowe Partnerstwo na rzecz Zrównoważonej Urbanizacji, w dążeniu do budowania partnerstwa w ramach programu społecznej odpowiedzialności biznesu. Agencja wciąż zachęca wiele czołowych międzynarodowych firm do zwiększania ich udziału w lokalnych projektach, obejmujących takie kluczowe obszary, jak woda, kanalizacja, budownictwo mieszkaniowe, zarządzanie miejskimi bazami danych oraz finansami. Niektóre z największych światowych korporacji przyłączyły się do naszych starań, aby Światowa Kampania na rzecz Miast stała się kamieniem węgielnym przyjemniejszych, lepszych miast.

ONZ-HABITAT może pełnić rolę pośrednika pomagając wzmacniać udział sektora przedsiębiorstw w małych, elastycznych, wykonalnych projektach w niemal 120 krajach. Przewaga komparatystyczna agencji tkwi w jej znajomości lokalnych warunków, w tym instytucjonalnych, co pozwala na optymalizację zasobów oraz właściwe reagowanie na lokalne potrzeby i wymogi. Biznes oraz powiązane z nim instytucje są także skłonne dzielić się swą wiedzą z ONZ-HABITAT, oraz doradzać w sprawie nowych sposobów poprawy warunków życia i osiagania harmonijnego stanu rozwoju miast. Obejmuje to „oddolny” rozwój sieci handlowych, odpowiednie praktyki biznesowe, jak również projektowanie innowacyjnych modeli biznesu, oraz niedrogich, elastycznych technologii dostosowanych do zmian klimatycznych. Taki jest cel Partnerstwa Biznesu ONZ-HABITAT dla Zrównoważonej Urbanizacji (BPSU), strategicznej płaszczyzny debaty nad zrównoważoną urbanizacją. Partnerstwo z rządami i władzami lokalnymi. Naszymi partnerami są m.in. rządy (w nawiasach tamtejsi donatorzy): Belgii, Kanady (w tym CIDA), Chin (Światowa Wystawa Expo 2010 w Szanghaju), Danii (w tym DANIDA), Francji (AFD), Niemiec (w tym GTZ), Włoch, Japonii (w tym JICA i Japoński Bank Współpracy Międzynarodowej), Luksemburga, Holandii, Norwegii (w tym Norweska Rada ds. Uchodźców), Rosji, Hiszpanii (w tym AECI), Szwecji (w tym SIDA), Turcji, Wielkiej Brytanii (w tym DFID), Zjednoczonych Emiratów Arabskich, oraz Stanów Zjednoczonych (USAID). Wśród partnerskich lokalnych samorządów są władze miast na całym świecie, zbyt wielu aby tu je wymieniać, jak również różne stowarzyszenia samorządowe, takie jak: Zjednoczone Miasta i Samorządy Lokalne (UNACLA), Metropolis, Stowarzyszenie Gmin Burkina Faso, Stowarzyszenie Miast Wietnamu, Forum Lokalnych Samorządów Wspólnoty, FLACMA (Federacja Stowarzyszeń Miast i Gmin Ameryki Łacińskiej), władze miejskie Kinszasy; a ponadto − wielkie grupy regionalne, jak Afrykańska Konferencja Ministerialna na temat Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (AMCHUD), Ministerialna Konferencja Azji i Pacyfiku na temat Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (APMCHUD), Zgromadzenie Ministrów Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast z Ameryki Łacińskiej i Karaibów (MINURVI). Wszystkie te partnerstwa są płaszczyzną dialogu politycznego, dzielenia się doświadczeniami w zakresie poprawiania sytuacji w slumsach oraz zapobiegania powstawaniu slumsów. Działają również jako mechanizm wzmacniający współdziałanie ONZ-HABITAT Południe-Południe oraz współpracy trójstronnej.

Partnerami ONZ-HABITAT z kręgów akademickich i profesjonalnych na całym świecie są, wymieniając tylko niektóre z nich: Stowarzyszenie Planistów Wspólnoty, Uniwersytet Pekiński, Instytucje Rozwojowe na rzecz Zrównoważonych Chin, Katolickie Fakultety Kinszasy, Instytut Studiów Samorządu Terytorialnego (Ghana), Międzynarodowe Miejskie Centrum Szkolenia (Korea Płd.), Międzynarodowe Centrum Badań (Kanada), oraz wasze Stowarzyszenie Architektów Polskich.

Partnerstwo techniczne. Na krajowym poziomie działalność ONZ-HABITAT skupia się na wspieraniu rządów w formułowaniu przez nie polityki i strategii tworzenia oraz umacniania zdolności do samodzielnego zarządzania. W niektórych krajach partnerstwa z miejscowymi zainteresowanymi stronami, w tym centralnymi i lokalnymi rządami i organizacjami pozarządowymi, wymagają wzmocnienia ich możliwości, jeśli mają być skuteczne.

Ekspertyza techniczna i z zakresu zarządzania (łącznie z monitorowaniem działań oraz gromadzeniem danych i poznawaniem najlepszych praktyk) jest świadczona w celu określenia problemów i możliwości rozwoju specyficznych dla osiedli ludzkich.

Działania na szczeblu krajowym również zmierzają do rozpoznania i analizy możliwości politycznych, projektowania i wdrażania programów budownictwa mieszkaniowego i rozwoju obszarów miejskich, pomocy w mobilizowaniu krajowych zasobów i wsparcia zewnętrznego dla poprawiania warunków w ludzkich osiedlach.

Taki krajowy proces budowania potencjału angażuje centralne instytucje, samorządy oraz ich partnerskie organizacje usytuowane w społecznościach lokalnych i organizacjach pozarządowych, uczelnie wyższe i instytuty badawcze. Kładzie się również nacisk na wzmacnianie monitorowania możliwości rządów w zarządzaniu osiedlami ludzkimi. We współczesnym świecie partnerstwo i umożliwienie sprawowania władzy są jedyną drogą ku przyszłości.

Red.: Różne rodzaje aktywów są wykorzystywane przez zarządy miast do budowy ich silnej pozycji. Na przykład przestrzeń miejska obejmująca budynki i infrastrukturę, zasoby naturalne, położenie
geograficzne, spuścizna, itp. Najważniejszym, unikatowym bogactwem każdego miasta są ludzie, jego mieszkańcy. Jedną z najbardziej popularnych koncepcji w socjologii miast, ale i kontrowersyjną,
jest koncepcja „twórczej klasy” Richarda Floridy, wraz z jej znaczeniem dla pomyślności współczesnych i przyszłych miast. Florida twierdzi, że poczucie szczęścia na poziomie miasta jest blisko związane ze współczynnikiem kapitału ludzkiego na poziomie 0,68, a także z klasą twórczą o współczynniku 0,45. Czym jest prawdziwe pojęcie kapitału ludzkiego w największych miastach na całym świecie? Czy zarządzający miastami mają świadomość tego potencjału i chcą z niego skorzystać?

A. K. T.: Bez wątpienia są tego świadomi! Ale żeby widzieć to we właściwym kontekście, trzeba spojrzeć na miasta z mojej „wysokiej” pozycji szefa globalnej agencji. Dlatego też ja również zadam tu kilka pytań. Rzeczywiście połowa z nas już mieszka w miastach, a przewiduje się, że ten wskaźnik
wzrośnie do 70 procent w ciągu zaledwie jednego pokolenia. Co to będzie oznaczać dla ludzi stłoczonych w wielkich slumsach w Azji, Afryce i gdziekolwiek indziej? O ile więcej zanieczyszczeń będą generować miasta zważywszy, że są już one odpowiedzialne za ponad 70 procent emisji? Jak będzie to wpływać na zmiany klimatu? Jakie będą tego skutki dla najbiedniejszych z biednych,
zawsze najbardziej narażonych w przypadku katastrof? Jeśli ubodzy zostaną wykluczeni, jak my wszyscy będziemy mogli żyć w harmonii, pozwalając komuś obserwować wskaźniki szczęśliwości?

Teraz zbliżam się już do końca mojej drugiej i ostatniej kadencji na stanowisku dyrektora wykonawczego programu ONZHABITAT. Jednak odczuwam konieczność powtórzenia tu, do publikacji, jak bardzo gniewa mnie i zawstydza światowy kryzys miejskiego ubóstwa. Tak jak co dwa lata, przedstawiam nasz najnowszy sztandarowy raport: Stan miast świata 2010/2011. Ten ostatni, ogłoszony na forum w Rio de Janeiro informuje, że od roku 2000 na całym świecie ze slumsów wyprowadziło się ogółem 227 milionów ludzi. Oznacza to, że rządy łącznie przekroczyły Milenijne
Celu Rozwoju dotyczące slumsów ponad dwukrotnie.

Istotnie, na uwagę zasługuje fakt, iż w krajach rozwijających się każdego roku – między 2000 a 2010 rokiem – 22 miliony ludzi przestawało być mieszkańcami slumsów w wyniku modernizacji slumsów. To jest godne pochwały, lecz ogólne zmniejszenie różnic w miastach świata wymaga większego wysiłku, ponieważ bezwzględna liczba mieszkańców slumsów faktycznie wzrosła z 776,7 mln w 2000 r. do około 827,6 mln w 2010 roku.

Oznacza to, że po roku 2000 ogólna populacja miast zwiększyła się o 55 mln nowych mieszkańców slumsów. Martwi mnie to głęboko, ale muszę wyznać, że postęp w likwidowaniu slumsów był niewystarczający do zrównoważenia wzrostu nieformalnych osiedli w krajach rozwijających
się. To jest niezadowalające. To jest niewłaściwe, i może prowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa
społecznego.

Afryka subsaharyjska ma dzisiaj około 199,5 mln ludzi żyjących w slumsach, co stanowi
61,7 procent wszystkich mieszkańców tamtejszych miast. W slumsach Azji Południowej żyje 190,7 mln ludzi, czyli 35 procent populacji miejskiej; w Azji Wschodniej 189,6 mln (28,2 procent); w slumsach Ameryki Łacińskiej i Karaibów 110,7 mln (23,5 procent); w Azji Południowo-Wschodniej
88,9 mln (31 procent); w Azji Zachodniej 35,0 mln (24,6 procent); w Afryce Północnej 11,8 mln (13,3 procent); a w slumsach Oceanii żyje 6 mln osób, co stanowi 24,1 proc. ludności miejskiej. Możemy uczyć się od Richarda Floridy i pragnęłabym, żeby ci, do których Pan się odnosi mówiąc o „twórczej
klasie”, podzielili się z nami swoją historią, w ramach Inicjatywy Stu Miast i Światowej Kampanii na rzecz Miast, tak abyśmy mogli z tego skorzystać i pomóc rozpowszechnić to w świecie.

Red.: Jakie, Pani zdaniem, są najważniejsze narzędzia dla zmieniania miasta tak, aby poprawiać jakość życia ich mieszkańców?

A. K. T.: Nawiązując do danych, które przytoczyłam odpowiadając na poprzednie pytanie, nie mam wątpliwości, że ograniczanie miejskiego ubóstwa jest najważniejszą drogą w kierunku zrównoważonej przyszłości i lepszego poziomu życia w miastach. Nasuwa się tu znamienna refleksja, że na przykład Chiny zdecydowały się przyjąć hasło: Lepsze miasta, lepsze życie, jako temat Expo 2010 (1 maja−31 października 2010).

Perspektywa realnych warunków życia w miastach przyszłości jest przedmiotem globalnego zainteresowania, i dotyczy wszystkich krajów, bardziej i mniej rozwiniętych, a także ich mieszkańców. Expo 2010, pierwsza taka wystawa mająca miasto jako swój temat, będzie przyciągać rządy i ludzi z całego świata. Jestem bardzo dumna, że ONZ-HABITAT w olbrzymim pawilonie ONZ jest główną agencją.

Świat stoi na rozstaju dróg: walka z ubóstwem i zmianami klimatycznymi zakończy się zwycięstwem lub porażką w naszych miastach. Miasta zarówno uosabiają problemy, jak i oferują rozwiązania. Taki potencjał symbolizują setki miast i gmin, którym wyraziliśmy uznanie za ich dobre praktyki. Wyzwanie stanowi fakt, że w krajach rozwijających się wiele miast nie ma zdolności do wykorzystania i pozyskiwania wiedzy.

Miasto zrównoważone musi być miastem uczącym się, które nieustannie poszukuje i podejmuje innowacje, współuczestniczy i zawiązuje sieci. Uniwersytety i ośrodki naukowe mogą wiele wnosić do tych wysiłków. Uczelnie udostępniają swą wiedzę i doświadczenie, podczas gdy miasta oferują im wyjątkowe możliwości łączenia badań naukowych i kształcenia z polityką i praktyką.

Red.: Spośród pojawiających się priorytetów w zakresie planowania harmonijnych miast jakie są najważniejsze? Organizacja Narodów Zjednoczonych sugeruje, że dla miasta optymalna jest liczba
obywateli poniżej miliona. Czy harmonia miasta zależy przede wszystkim od jego wielkości i liczby mieszkańców?

A. K. T.: Planowanie przyszłości naszych miast było tematem przewodnim Światowego Dnia Siedlisk w ubiegłym roku. Światowym obchodom z tej okazji towarzyszył trwający cały tydzień cykl imprez w Waszyngtonie, przy wsparciu prezydenta Obamy. Takie bowiem znaczenie, i słusznie, przyznaje się temu zagadnieniu. Przedstawione przez mnie wcześniej dane wskazują, że odkąd sięga pamięć ludzka planowanie przyszłości miast nigdy nie było bardziej pilne niż obecnie.

W świecie rozwijającym się połączenie szybkiej migracji ludzi ze wsi do miast oraz naturalnego wzrostu ludności miejskiej doprowadziło do sytuacji, w której wskaźnik przyrostu mieszkańców przewyższył możliwości zapewnienia: tanich mieszkań, pracy, wody pitnej, warunków sanitarnych, oświaty i świadczeń zdrowotnych, sprawnego transportu, a także stabilnej bazy zasobów naturalnych. Ludność slumsów wzrasta. Klęsk żywiołowych jest coraz więcej. Nasza młodzież nie mogąc znaleźć płatnej pracy schodzi na drogę przestępczości i zachowań aspołecznych. W Afryce szybka i chaotyczna urbanizacja jest obecnie uznawana za największe zagrożenie, po HIV i AIDS.

W wielu miastach rozwiniętego świata wzory konsumpcji nie zostały zrównoważone, co doprowadziło do dalszego wzrostu szkód ekologicznych, zwiększenia nierówności i wykluczenia społecznego, czego przykładem jest ograniczony dostęp do usług, takich jak opieka zdrowotna, edukacja i mieszkania po przystępnej cenie.

Rozpiętości między posiadaczami i tymi, którzy niczego nie posiadają, na każdej
skali, od lokalnej do globalnej, stały się teraz tak wielkie, że w wielu krajach, bogatych i biednych, stanowią czynnik politycznej destabilizacji, także ponadnarodowej. Tego niekorzystnego stanu rzeczy nie mogą dłużej ignorować ani zwyczajnie spychać z góry na dół mechanizmy rządowe,
pozbawione wrażliwości na potrzeby ludzi i środowiska.

Chociaż jakość życia w miastach zależy od gospodarki, to jest tylko jedna „noga stołu”. Jeżeli nasze miasta mają być prawdziwie zrównoważone i harmonijne, musimy poprawić warunki życia i samopoczucie wszystkich, a szczególnie miejskiej biedoty. Nie możemy nadal zużywać zasobów naturalnych w takim tempie, które pozbawi możliwości korzystania z nich nasze dzieci i wnuki, albo, jak często bywa, kosztem odległych społeczności tubylców, których równowagę społeczno-gospodarczą i ekologiczną sami zakłóciliśmy.

Czuję się więc zmuszona głośno krzyczeć również o tej sprawie. Bowiem bardziej bezpieczną przyszłość miast dla wszystkich można osiągnąć tylko poprzez publiczne planowanie, skuteczne i współuczestniczące.

Proszę mi wybaczyć że wspomnę znaną historię, ale jest to pouczający przykład, że zawód planisty jest efektem działalności Amerykańskiego Ruchu Postępowego. W reakcji na nadużycia i niepowodzenia nieokiełznanego kapitalizmu u schyłku XIX wieku, ten szanowany ruch wyłonił się z amerykańskiej klasy średniej na płaszczyźnie dobrego rządzenia.

Szczegółowe cele Ruchu Postępowego obejmowały: Likwidację korupcji i bezprawnych nacisków ze strony rządu przez poskramianie bossów i machiny politycznej. Włączenie bardziej bezpośrednio większej liczby ludzi w proces polityczny. Oraz zwiększenie roli rządu w rozwiązywaniu problemów społecznych i ustanowienie rzetelności w sprawach gospodarczych.

Te cele wciąż pozostają dzisiaj aktualne.

Za czasów Theodore’a Roosevelta i innych wielkich amerykańskich przywódców reprezentujących wszystkie polityczne orientacje, Postępowcom udawało się zmieniać kurs amerykańskiego rządu, kształtować jego większą wrażliwość na potrzeby swoich obywateli. W efekcie polepszyło się zarządzanie miastami, do ustawodawstwa społecznego włączono ochronę praw kobiet i dobra dzieci, na nowo oszacowano środowisko, co znalazło swe odbicie w planowaniu miejskim i w ustawodawstwie.

Planowanie od dawna uznawano za wielowymiarowe narzędzie zarządzania miastem, które może wspierać polityczny proces osiągania równowagi w rozwoju w aspekcie ekonomicznym, ekologicznym oraz sprawiedliwości społecznej. Obecnie planowanie jest w stanie zorganizować nie zliczone czynniki subiektywne, dzięki nowym technikom wizualizacji oraz uczestnictwa obywateli. Ponadto planowanie jest zdolne do kompleksowych analiz stosując nowe technologie, takie jak systemy informacji geograficznych oraz globalnego pozycjonowania. Tak jak nasze problemy wydają się być poza kontrolą istniejących funkcji zarządzania, planowanie dostosowuje się i wynajduje nowe sposoby, aby sprostać wyzwaniom.

Naszym obowiązkiem polityków, państwowych urzędników i obywateli jest mocno dzierżyć ten instrument – planowanie − który pomoże osłabić nasze upodobanie do publicznych kaprysów, a także uwierzyć nam w otwarty, zintegrowany proces planowania. Albo musimy planować z ludźmi i dla ludzi, albo zginiemy wskutek presji przeludnienia, zmian klimatycznych, migracji, konsumpcji, nieodpowiedzialnego indywidualizmu oraz nieobliczalnego korporacjonizmu.

Harmonia zależy więc nie od wielkości miasta, lecz od możliwie najlepszego planowania.

Red.: Jest Pani liderem Programu Osiedli Ludzkich ONZ. Co chciałaby Pani zobaczyć zmienione w mieście przyszłości?

A.T.: Chciałabym zobaczyć wszystkie ulepszenia, o jakich tu mówiłam. Chciałabym zobaczyć miasta bez ogromnych enklaw ubóstwa, miasta bezpieczne dla kobiet.

Świat jest i będzie coraz bardziej zurbanizowany. Tak więc w tym kontekście największym wyzwaniem wobec zmieniających się miast jest zmniejszanie miejskiego ubóstwa. Musi to się odbywać równocześnie z zazielenianiem naszych miast, ze zwiększaniem w nich poziomu bezpieczeństwa dla wszystkich. To, czy kobieta może się czuć na ulicach bezpiecznie, czy też nie – w tym wypadku – jest najlepszym wskaźnikiem. Wygodniejsze, bardziej tolerancyjne i bardziej zintegrowane miasta są bardziej zrównoważone i korzystne dla biznesu.

Ponieważ my dzierżymy sztandar zrównoważonej przyszłości miast, potrzebujemy wsparcia was wszystkich bardziej niż kiedykolwiek. Sami nie możemy tego zdziałać. Rządy same nie mogą tego zrobić. Miasta, wielki biznes, uniwersytety i społeczeństwo obywatelskie osobno też nie mogą tego zrobić.

Zachęcam was, abyście się przyłączyli do Światowej Kampanii na rzecz Miast. A kiedy przeprowadzamy jakieś zmiany, musimy w naszych umysłach przywiązywać najwyższą uwagę do miejskiej biedoty, do młodych bezrobotnych ludzi żyjących w ubóstwie, oraz do kobiet i będących pod ich opieką dzieci.

Red.: Dziękujemy za rozmowę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Interview with dr Anna Kajumulo Tibaijuka, Under-Secretary-General of the  United Nation and Executive Director of the UN-HABITAT conducted by prof. Marek Bryx and prof. Andrzej Herman, editor-in-chief.

    Almost every social science has at least one metaphor for city (organism, growth, machine etc.). The first question refers to the subject of our discussion – the metaphor that becomes to be used by enterprise researchers and scientists: Can a city be regarded as an entrepreneurial organisation? What are, in your opinion, the most important evidences of and against such metaphor? Are spatial planners inspired by such metaphor?

    Anna K. Tibaijuka: The city is humanity’s greatest achievement. It needs care and stewardship to bring its historic role into the new century. It is an enduring artifact, a resilient organism, and of course it is entrepreneurial. The city is fragile, yet robust, a global partner in social, economic and environmental progress. The recently concluded fifth session of the World Urban Forum in Rio de Janeiro celebrated these accomplishments and showed us a new way forward in improving global urbanization, the most important phenomenon of the world we live in.

    UN-HABITAT was born in 1976 in Vancouver as a legacy of the First UN Conference on Human Settlements. With the Rio meeting, the biggest of these biennial events to date, the trajectory has moved from Africa (Nairobi 2002) to Europe (Barcelona 2004), to North America (Vancouver 2006), to Asia (Nanjing 2008). Modern social science and its teaching is starting to take on board what all of these meetings tell us: the fact that urbanization encompasses all continents. It is truly global.  

    The city’s historic role is deeply embedded in most languages, carrying within its Latin roots civitas yielding to ‘civilization’. The Greeks gave us polis, we thrive in metropolitan communities. Recently, and on a global scale, all of us proclaim citizenship as allegiance to a nation state, we acquire and change citizenship ceremonially.

    It is very interesting to note that the city as an adaptive and transformative institution is long embedded in Chinese. The symbol for city corresponds to its dominant influence in a nation’s governance. The most common Chinese word for “city” is (chengshi), which equates literally to “a market with a wall around it” – something that distinguishes cities from villages and towns. Another historic linguistic link is through “citizenship” (gongminquan), literally “public people’s rights” or “rights of citizens”.

    Historically, in eastern and western civilizations, the city has offered its residents protection, security and freedom. The city nurtured invention; learning and teaching became an art and a continuing commitment. The city assumed a central social, cultural, and global economic function, carrying this characteristic down the ages through every continent. The world’s economic, social and political stability rests on the city’s shoulders and deserves celebration. City states preceded the creation of nation states and have endured.

    So we must use what we know and build on experience. This is why I launched the World Urban Campaign in Rio de Janeiro – to help inspire anew; to keep the very important urban dimension of our age high on the global agenda; and to help cities learn from one another’s experience by sharing good policies and best practices.

    Perceiving city as an entrepreneurial organization, we would like to see entrepreneurship and effective management as primary capacities of cities’ governors. However, more spectacular and more visible are chaos and negligence of mayors and city councils. Maybe it is specificity of Polish young democracy, but urban and metropolitan governance are still challenges for many other societies. What are your hints for city leaders concerning harmony in urban governance?

    A.K.T.: The European Union, the world’s biggest trading bloc, established at the European Parliament a body called the URBAN Intergroup (previously known as URBAN-Housing), to ensure that urban problems such as those now encountered in Poland are incorporated in the decisions of the European Parliament. With over 60 MEPs working in 22 Parliamentary Committees and representing all European political groups, the URBAN Intergroup was formally approved for the 2009-2014 Parliamentary term. It is now working in close liaison with UN-HABITAT.

    On World Habitat Day 2009, UN-HABITAT became the first UN agency to fly its flag at the European Parliament in Brussels. We agreed on that occasion among other things, to focus on a Mayor’s Pact, so that mayors are both better informed on what other cities are doing, but also so that they can communicate better. With this in mind, UN-HABITAT tools on capacity building guidelines for local authorities in Europe, are being passed on to mayors through the Committee of the Regions and the URBAN Intergroup. It is easy to point a finger at the mayors and blame them for the problems of their cities. But first one has to ask whether they have central government political and financial support to carry out the changes needed to improve their towns and cities. I say this knowing that we also need the business community on board here with us because many problems are too big even for government.

    I am pleased to learn that there is already a Polish town that has signed up to our 100 Cities Initiative. A key component of the World Urban Campaign, the initiative is designed to appeal to and mobilise people, communities, municipal officials, service providers, and the political leadership of any city. It does so by encouraging these actors to tell their story on how they are contributing to a better and more sustainable city. Each city also has its champion, typically an institute or a university that helps draw lessons learned from the story, lessons that can be useful to other cities and champions around the world. We would welcome additional Polish towns and cities to join this initiative.

    It is in our quest for harmonious cities that we must work harder than ever. It is the duty of governments to ensure that everybody can feel that they live in a clean, democratic, tolerant space in relative comfort and security, and that they have a right to the city. Women especially must have the right to feel safe in the city. So, in response to the last part of your question, my main hint here is that while Poland and Europe have much to teach the rest of the world, you can also learn from the developing world. For example, some of the best solutions towards improving urban management and building harmony come from Latin America, where cities are leading the way in what we call participatory democracy by involving communities and neighbourhoods in finding solutions to problems being debated at the city hall.
    The 100 Cities Initiative will bring you to the heart of many of these solutions.

    Another great challenge in the democratic societies is empowerment and partnership. Although we all know that the cities are governed by our representatives, we mainly perceive their job as political issue. The mosaic of different stakeholders and their interests becomes the more complicated, the more complex are contemporary cities. Therefore partnership and empowerment are not neutral terms in the public debate, but their meaning is determined by the meaning they are given to. What is your opinion about importance of these two terms for contemporary cities?

    A. K.T.: Both are of paramount importance. Your question in fact goes to the heart of UN-HABITAT’s Medium-term institutional and strategic Plan (2008 –2013). As agreed by the 58 member States of the Governing Council which oversees our work programme and budget, the plan has a set of key areas: (i) effective advocacy, monitoring and partnerships; (ii) the promotion of participatory planning and governance; (iii) the promotion of pro-poor land and housing; (iv) environmentally sound basic infrastructure and services; (v) strengthened human settlements finance systems; and an institutional component, (vi) excellence in management.

    It is after all, with partnerships, that we at UN-HABITAT can act as catalysts in order to turn today’s daunting urban challenges into sustainable opportunities – for all. Partnerships with a wide range of institutions and bodies are the linchpin of UN-HABITAT’s operational, capacity-building and even normative activities. They are the linchpin too of any successful smart city that takes advantage of all the resources – human, technical, institutional and financial – required to bring about sustainable urban change.

    As part of efforts to ensure sustainability of local ownership of projects and policies, UN-HABITAT maximizes the use of national expertise and procurement, supporting national execution in developing and transition countries.

    We have broadly speaking four forms of partnership. These are with civil society at all levels, business, government and local government and learning institutions, and technical partnerships. I will discuss each briefly.

    Civil society: partnerships at all levels. Civil society organizations bring their expertise to bear on UN-HABITAT’s projects, technical activities and research. The fact that roughly one-third of most new legal arrangements UN-HABITAT contracts these days are with non-governmental and community-based organizations. highlights the major role of civil society in the local implementation of the Habitat Agenda, and the relevant Millennium Development Goals on slums and water and sanitation.
    UN-HABITAT is almost unique in that it deals directly with grassroots organizations to further common objectives. Community-based organizations are ideally placed to activate networks and provide information on which projects can build, as well as to know the status of what is being or has been implemented on the ground. International non-governmental organizations mobilize their own, broader networks with their own unique perspectives and knowledge.

    Civil society is also a partner in UN-HABITAT’s normative (or process-oriented) activities, with the twin aim of providing up-to-date research and to reach out to a wider audience. We are proud that we encourage civil society participation at our global meetings like that World Urban Forum. We are proud to give them a voice.

    Business partnerships. A major force behind the reshaping of 21st century cities, business is a crucial agent of change as far as sustainable policies are concerned, including basic services, climate change and energy conservation. This is why the agency in 2007 launched the Business Partnership for Sustainable Urbanization, in an effort to build partnerships under the corporate social responsibility agenda. The agency continues to leverage the capacities of a number of top international firms in favour of local projects involving crucial areas like water, sanitation, housing, urban data management and finance. Some of the world’s biggest corporations have joined hands with us to make the World Urban Campaign a cornerstone of smarter, better cities.

    UN-HABITAT can act as a facilitator to help empower business sector participation in manageable, flexible small-size projects in some 120 countries. The agency’s comparative advantage lies in its familiarity with local, including institutional, conditions, allowing for maximum resource optimization and tangible response to local needs and requirements.  

    Business and related bodies are also keen to share expertise and to advise UN-HABITAT on new ways of improving living conditions and achieving harmonious cities. This includes ‘bottom up’ development of market chains, responsive business practices as well as designing innovative business models and affordable, flexible technologies that are adaptable to climate change. This is the purpose of UN-HABITAT’s Business Partnership for Sustainable Urbanization (BPSU), a strategic platform for debate on sustainable urbanization.

    National and local government partnerships. Some of our partner governments (with donor arms in brackets) include Belgium, Canada (including CIDA), China (for the Shanghai World Expo 2010), Denmark (incl. DANIDA), France (AFD), Germany (incl. GTZ), Italy, Japan (incl. JICA and Japan Bank for International Cooperation), Luxembourg, the Netherlands, Norway (inc. Norwegian Refugee Council), Russia, Spain (incl. AECI), Sweden (incl. SIDA), Turkey, United Kingdom (incl. DFID), the United Arab Emirates and the United States of America (USAID).

    Local government partners include many cities around the world too numerous to list here, as well as various local government associations such as United Cities and Local Governments (UNACLA), Metropolis, the Association of Burkina Faso Municipalities, Association of Cities in Vietnam, Commonwealth Local Government Forum, FLACMA (Latin American Federation of Cities, Municipalities and Associations), Kinshasa Metropolitan authorities, and the big regional groups – the African Ministerial Conference on Housing and Urban Development (AMCHUD), the Asia-Pacific Ministerial Conference on Housing and Urban Development (APMCHUD), and the Assembly of Ministers of Housing and Urban Development of Latin America and the Caribbean (MINURVI). All serve as a partner platform for policy dialogue, lesson sharing in slum improvement and slum prevention. They also act as a mechanism for strengthening UN-HABITAT South-South and triangular cooperation.

    UN-HABITAT’s academic and professional partners from around the world include the Commonwealth Association of Planners, Beijing University, Development Institutions for a Sustainable China, Facultés Catholiques de Kinshasa, the Institute of Local Government Studies (Ghana), the International Urban Training Centre (Korea), the International Development Research Centre (Canada), and your own Polish Society of Architects, to name just a few.
Technical partnerships. UN-HABITAT’s country-level activities are focused on supporting governments in the formulation of policies and strategies to create and strengthen a self-reliant management capacity. In some countries, partnerships with local stakeholders – including central or local government and NGOs – require some capacity-building if they are to be effective.

    Technical and managerial expertise (including monitoring activities and collection of data and best-practice) is provided for the assessment of the development problems and opportunities specific to human settlements.

    Country-level activities also seek to identify and analyze policy options, design and implement housing and urban development programmes, help mobilize national resources and external support for improving human settlements conditions.

    This national capacity-building process involves central government institutions, local authorities, and their partners in community based and non-governmental organizations, universities, and research institutes. Emphasis is also placed upon strengthening monitoring capacities of governments in human settlements management.

    In the contemporary world, partnerships and empowerment are the only way forward.

    There are different kinds of assets used by the cities’ managements to build strong position of their cities. e.g. city’s space with buildings and infrastructure, natural resources, geographical location, heritage, etc. The most important and unique asset of every city are people (citizens). One of the most popular and also controversial ideas of city sociology is Ricardo Florida’s creative class, and its meaning for the well-being of contemporary and future cities. Florida argues that happiness at the city-level is closely associated with human capital with a correlation of 0.68 and also with the creative class, a correlation of 0.45. What is the real notion of human capital in the biggest cities around the world? Are the cities’ governors aware of this potential and willing to make use of it?

    A.K.T.: I have no doubt they are aware of it! But you have to look at the world’s cities to put this into context, especially from my vantage point at the head of a global agency. And so I will ask some questions here too. Indeed it is projected that with half of us already living in cities, that figure will grow to 70 percent in just a generation from now. What will that mean for the people crammed in big slums in Asia, Africa and elsewhere? How much more pollution will cities generate if one considers that cities are already responsible for over 70 percent of emissions? How will it affect climate change? How will this have an impact on the poorest of the poor, always the most vulnerable when disaster strikes? If the poor remain excluded, how can we all live in harmony, let alone look at a happiness index?

    I have now come to the end of my second and final term as Executive Director of UN-HABITAT. And yet I find myself having to repeat here in print how angry and shamed I am at the global urban poverty crisis.

    Every two years I present our latest flagship report, the State of the World’s Cities 2010/2011. The latest one released at the Forum in Rio de Janeiro, shows that a total 227 million people in the world have moved out of slum conditions since 2000. This means that governments have collectively surpassed the Millennium Development Goal on slums more than two times over.

    Indeed it is commendable that 22 million people in developing countries moved out of slums each year between 2000 and 2010 as the result of slum upgrading. While this is welcome, the overall reduction in the world’s urban divide still requires greater effort, since the absolute number of slum dwellers has actually increased from 776.7 million in 2000 to some 827.6 million in 2010.

    This means that 55 million new slum dwellers have been added to the global urban population since 2000. It thus troubles me deeply to have to tell you here, that the progress made on the slum target has simply not been enough to counter the growth of informal settlements in the developing world. This is unsatisfactory. It is inadequate, and it can lead to social danger.   

    Sub-Saharan Africa today has a slum population of 199.5 million representing 61.7 percent of its urban population. This is followed by South Asia with 190.7 million in slums making up 35 percent of urban residents, East Asia with 189.6 million (28.2 percent), Latin America and the Caribbean with 110.7 million (23.5 percent), Southeast Asia with 88.9 million (31 percent), West Asia with 35 million (24.6 percent), North Africa with 11.8 million (13.3 percent), and Oceania with six million who constitute 24.1 percent of the urban population. We can learn from Florida, and it is my wish that those to whom you refer to as the “creative class” will share their story with us, as part of the World Urban Campaign’s 100 Cities initiative so that we can make use of it by helping spread the word.

    How do you think - what are the most important drivers for changing cities towards higher quality of lives of their citizens?

    A.K.T.: Referring to the figures I have cited in the previous question, there is now doubt that urban poverty reduction is the most important way forward to a sustainable urban future and a better standard of living. It is with considerable reflection that China, for example, decided to make the idea: Better cities, better life, the theme of the Expo 2010 (1 May–31 October 2010).

    It is the prospect of life in a very urban future that makes the theme a subject of global interest, and concern to all countries, developed or less developed, and their people. Being the first Expo the theme of city, Expo 2010 will attract governments and people from across the world. I am very proud that UN-HABITAT is the lead agency of the giant UN pavilion.

    The world is at a crossroads: the fight to combat poverty and climate change is to be won or lost in our cities. Cities, as much as they embody the challenges, also offer the solutions. The hundreds of communities and cities whom we recognize for their good practices symbolize this potential. The challenge is that many cities in the developing world are not endowed with the capacity to harness and mobilize knowledge.

    A sustainable city must be a learning city which is continuously exploring and innovating, sharing and networking. Universities and knowledge centres have much to contribute to this endeavour. Universities bring their knowledge and expertise, whilst cities offer them unique opportunities to link research and education with policy and practice.
 
    What are the most emerging priorities concerning planning for harmonious cities? United Nations Organization suggests that the optimal city population is bellow one million citizens. Does the harmony depend primarily on city size or population?

    A.K.T.: Planning our urban future was the theme of World Habitat Day last year. The global celebration of the occasion turned into a weeklong series of events in Washington with the support of President Obama himself. Such is the importance rightly accorded to this topic. The figures I provided earlier, tell us that there has never been a time within human memory when planning for our urban future was more urgent than it is now.

    In the developing world, a combination of rapid rural-to-urban migration and natural population increases in cities has resulted in a situation where the rate of population growth has outpaced the ability to provide affordable housing; employment; essential water, sanitation, education and health services; efficient transport; and a sustainable base of natural resources. Slum populations are on the increase. Natural disasters on the rise. Our youth cannot find gainful occupation and are succeed into anti crime and anti social behavior. Rapid and chaotic urbanization is now recognized as Africa’s most challenging threat after HIV and AIDS.

    In many cities of the developed world, consumption patterns have not been sustainable leading to an ever-increasing ecological footprint, increased inequalities and social exclusions, exemplified in limited access to services such as health care, education and affordable housing.

    The disparity between the haves and the have-nots, at all scales, from local to global, has today become so great that it is a politically destabilizing force within many countries, rich and poor, and across national borders. This disruptive state of affairs can no longer be ignored or simply addressed from the top to down, through governance mechanisms that are unresponsive to human and environmental needs. While livable cities depend upon rational economics, that is just one leg of the stool. If our cities are to be truly sustainable and harmonious, we must improve the lives and well-being of everyone, especially the urban poor. We must not continue to consume natural resources at rates that deny opportunity to our children and grandchildren or, as is so often the case, at the expense of distant indigenous communities whose socio-economic and ecological equilibrium we have disrupted.

    I thus find myself having to shout loudly on this matter also. For a more secure urban future for all can only come about through effective, participatory, public planning.

    Forgive me for reciting what is familiar history, but it is instructive to recall that the profession of planning was a product of the American Progressive Movement. In a response to the abuses and failures of the unbridled capitalism of the late 1800’s, this venerable movement arose from the American middle class on a platform of good governance. Specific aims of the Progressive Movement included:

•    Removal of corruption and undue influence from government through the taming of bosses and political machines.
•    Inclusion of more people more directly in the political process.
•    And an increase in the role of government in solving social problems and establishing fairness in economic matters.

Those aims still apply today.
    Behind Theodore Roosevelt and other great American leaders of all political persuasions, the Progressives succeeded in altering the course of American government, making it more responsive to the needs of its citizens. It resulted in better city management, in social legislation that protected women’s rights and the welfare of children, and in a new appreciation for the environment that found its way into city plans and national legislation.

    Planning has long been recognized as a multi-dimensional urban management tool that can assist the political process in balancing the ecological, economic and equity dimensions of development. Planning today is capable of organizing a myriad of subjective variables through new techniques of visioning and public participation. Planning is also capable of complex analyses using new technologies like geographic information and global positioning systems. Just as our problems appear to be beyond the control of established management functions, planning is adapting and reinventing itself to meet the challenges.

    It is our responsibility as politicians, public officials and citizens to grasp firmly the one instrument – planning – that will help mitigate our penchant for public folly, to place our faith in an open and inclusive planning process. We must either plan with and for people or perish from the pressures of population, climate change, migration, consumption, irresponsible individualism and unaccountable corporatism.

    Harmony depends thus not on the size of a city, but on the best planning possible.

    And the last question for you as the leader of United Nation Human Settlement Programme – what would you like to see changed in the city of future?

    A.K.T.: I would like to see all of the improvements I have spoken of here. I would like to see cities without huge pockets of poverty, cities that are safe for women. The world is and will become more and more urban. So the biggest challenge of the changed city in this context, the most important is urban poverty reduction. This must be conducted at the same time as we green our cities, and make them safer for all. That is best measured by whether or not a woman can feel safe on the streets. Smarter, more tolerant and more inclusive cities are more sustainable and good for business.

    As we carry the torch for a sustainable urban future we need the support of all of you more than ever. We cannot do it alone. Governments cannot do it alone. Cities, big business, universities and civil society cannot do it alone.

    I urge you to join the World Urban Campaign. And as we make any changes, we must keep the urban poor, the jobless young people in poverty, the women and the children they support uppermost in our minds.

© KNOP 2006 - 2012 webdev.pl