Home       About the Journal     Subscription and Marketing     Contact details      Wersja polska  /  English version
Issue 4/2009 (13)
  


Utrata wiarygodności mierników, czy ich interpretatorów?

prof. dr hab. Andrzej Herman

Mierniki ekonomiczne nigdy nie będą mogły w wystarczający sposób zaspokajać różnorodnych i stale rosnących wobec nich oczekiwań. Zawsze bowiem nasze potrzeby i oczekiwania informacyjne przewyższają ich możliwości. W szczególności odnosi się to do rosnącego zapotrzebowania na wczesne ujawnianie rozlicznych źródeł negatywnych zjawisk oraz analizę ich przyczyn i skutków.

Mierniki ekonomiczne są z natury rzeczy neutralne. Nie jest jednak już neutralny ich dobór i interpretacje. Zazwyczaj jest tak, że im gorsza sytuacja, tym większe rozbieżności między ich interpretacją a rzeczywistością. Prowadzi to do utraty zaufania do nich i wiarygodności.

Zaufanie jest podstawowym społecznym mechanizmem koordynacyjnym rynku. Każdy kryzys jest związany ze wzrostem niepewności, i jego następstwa prowadzą do spadku społecznego zaufania. Dlatego też w okresach kryzysów powraca zapotrzebowanie na dyskusję w sprawie adekwatności stosowanych mierników gospodarczych i systemów informacji gospodarczej – tak na poziomie makro – jak i mikroekonomicznym. W okresach kryzysów naturalne jest poszukiwanie sprawdzonych miar ekonomicznych i powrót do dotychczasowych, budzących zaufanie, fundamentów prowadzonych analiz rynkowych. Na tej fali powstała komisja pod przewodnictwem Josepha Stiglitza, której celem jest poszukiwanie nowych mierników rozwoju i dobrobytu.

Pierwszoplanowym staje się obecnie nie tyle pytanie o precyzję i doskonałość stosowanych dotychczas miar, ile pytanie o rzetelność i trafność sposobów ich interpretacji. Kto je interpretuje, kiedy i w czyim czyni to interesie? Jak zachować równowagę między optymizmem i pesymizmem interpretacyjnym? Jak wyodrębniać ze sprawozdań finansowych zjawiska negatywne? Przy pomocy jakich narzędzi i gdzie w danym momencie poszukiwać realnej oceny sytuacji? W tych właśnie obszarach trzeba przede wszystkim poszukiwać rozlicznych słabości, nadużyć i manipulacji miernikami ekonomicznymi.

Bez poszukiwania odpowiedzi na te pytania trudno zrozumieć chociażby, jak w ostatnich latach w sektorze bankowym na świecie mogło dojść do manipulacji wskaźnikami finansowymi na tak wielką skalę, co w efekcie doprowadziło do ogromnej utraty zaufania do tych instytucji.

Taki lub inny dobór i interpretacja mierników ekonomicznych jest równocześnie konkretnym sposobem komunikowania się firm z otoczeniem. Nie można jednak zapominać, że komunikowanie się jest „ulicą dwukierunkową”. W przypadku nierzetelnego doboru i interpretacji oraz prezentacji wskaźników finansowych i ekonomicznych, pojawiają się coraz liczniejsze ofiary takiej komunikacji. Coraz częściej jej uczestnicy nie są bowiem w stanie trafnie ocenić prawdziwego ryzyka finansowego i osobistego. Słusznie następuje więc wówczas widoczny spadek społecznego zaufania nie tylko do mierników ekonomicznych, ale również do ich interpretatorów.

Prof. Andrzej Herman
Redaktor naczelny

© KNOP 2006 - 2012 webdev.pl